Jak zdać prawo jazdy za granicą, czyli kilka nieużytecznych rad…

Przeczytanie całego podręcznika i to kilka razy, napewno nie przybliży Cię do upragnionego celu…przynajmniej nie w Hiszpanii …Przerabianie testów każdego dnia, ale to każdego dnia i to po minimum 2 godziny, również nie wydaje się tajnym sposobem na ogarnięcie tych, jakże to podchwytliwych pytań. Każde pytanie ma za zadanie bogacenie hiszpańskiej gospodarki a nie sprawdzenie Twojej wiedzy, jeśli chcemy upatrywać prawdę w oczywistości. Zatem jak się zdaję prawo jazdy (i to nie tam praktyczne, bo tam jeszcze nie dotarłam) w pięknej słonecznej Hiszpanii, w której jak 5 opłatków śniegu spadnie pogrąża się w panice?

Z pewnością bardzo dobra znajomość hiszpańskiego może się przydać, bo na testach będą czyhać podchwytliwe struktury, składnie i podwójne zaprzeczenia …Zatem jak masz poziom tego języka średni…to przygotuj się na płacenie dodatkowego podatku… No cóż, jak to się mawia – Jak ktoś nie ma w głowie to ma ..w dupie, jakby moja mama by dokończyła, ale ja się ośmielę dodać odmienną frazę – to ma się pusto w portfelu.

Profil osobisty również przekłada się na zdawalność, zatem wszyscy Ci co nie mieli do czynienia z poprawkami egzaminów w swoim życiu, mogą się przygotować na małe dupczenie ego bez przyzwolenia i bez lubrykanta…Ale nie obejdzie się zarówno bez tych śmiałków co myślą, że testy są po to aby sprawdzić posiadaną wiedzę. Ci również mogą się przejechać. Zatem najlepiej nie brać personalnie do siebie niepowodzeń o to z takich dupereli. Nie ma tracić motywacji nawet jak bliscy zaczynają doszukiwać się u Ciebie dysleksji czy też przełożeni czarująco sugerując, że w ich kraju po paru niezaliczonych teoriach, dostaję się skierowanie na obowiązkowe badanie psychiatryczne.

Sukces tkwi w szczęściu i bug-u, który ewentualnie może się przyczynić to zjebania systemu do tego stopnia, że w końcu przy nazwisku pojawi się magiczne słowo “aprobado”. Może się jeszcze przydać optymistyczna postawa, która nie podpowiada focha na cały kraj, na wszystkich ich przedstawicieli i na te urzędowe zabawy w kotka i myszkę. Trzeba być optymistycznie nastawionym do okradania z pieniędzy, które później okradane będą przez innych państwowych urzędników. Piękno w przepływie gotówki trzeba dostrzec, aby nie wątpić w sens posiadania tego magicznego plastikowego kawałeczka papieru, który warty tyle co 2 nowe karabinki pneumatyczne w sensie gazowe.

Jak już ten aromat róży wydobywającej się z jednej wielkiej kupy, dostrzeżemy to pora będzie na tyle samo samozaparcie do przystąpienia do praktyki!

Reklamy